|

Romana Hajduka zamordowali


„Romana Hajduka zamordowali mówię. Ktoś musi czuwać przy zmarłym, nie ma matki.
Jeśli tak, to idź, Kuba to dobry chłop. Zostali sami, ale im się przytrafiło. Tak czy owak byś poszła!
Wóz stoi przed kościołem. Kuba czeka na księdza, obok gospodyni proboszcza. Jestem przy poczcie, wstępuję, wypisuję telegram, płacę i wychodzę.
Ksiądz jest już przy wozie, coś tłumaczy Kubie. Przyspieszam kroku. Kuba nie słucha, zdejmuje zatylnik i podciąga trumnę.
Chwytaj za przód i ruszamy rzuca i patrzy na księdza złym okiem. Nie patrz, tylko bierz się do roboty, po to tu jesteś.
Nie poradzę, mogę upuścić, nigdy czegoś takiego nie robiłem.
Nie zachowuj się jak baba, wszystko opowiem proboszczowi, jak tylko wróci.
Ksiądz blednie i sztywnieje.
Zawołam Ali Babę mówię. Siedzi z Kaśką pod parasolem.
Żadnego Ali Baby, kobieto mruczy groźnie Kuba. Ty jesteś od śpiewania i modlitwy. Reszta należy do mnie i do księdza. Ksiądz ma go nieść do kościoła, zasłużył sobie na to.
Masz pomysły, kto to widział, żeby ksiądz niósł trumnę.
Ja widziałem mówi. Na wojnie byłem. Prostuje się, wysuwa jedną stopę do przodu, zaciska pięści i popatruje na mnie tak, że ciarki przechodzą mi po skórze. Czuję strach, nie chciałabym mieć takiego męża.“(12)

<<<< Wszystko to rzuca ciekawe | Jak w każdym kraju rolniczym >>>>